poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Klasyczny tajski makaron z woka z krewetkami, czyli Pad Thai


Pad Thai - tajski makaron smażony w woku. Ile regionów Tajlandii, ile kucharzy, tyle przepisów. Ale jest przecież jakiś klasyczny, taki podstawowy, od którego można czasem robić odejścia w bok. Podczas kursu kulinarnego w Tajlandii nawet uczyłam się przyrządzać Pad Thai, ale Peagan - szefowa kuchni pochodziła spod granicy z Laosem, więc uczyła nas swojej wersji regionalnej. Nie pozostało nic innego, jak rozebranie na czynniki pierwsze tego, który smakował mi najbardziej, i jak twierdził kelner, był właśnie wersją klasyczną. Kilka dodatkowych pytań, potem jeszcze konfrontacja z innym tajskim kucharzem i jest. Klasyk w swej najbardziej klasycznej postaci. Jak większość tajskich potraw ma w sobie nuty słodkie (cukier palmowy), słone (sos rybny) oraz kwaśne (pasta tamaryndowa i limonka). W żadnej wariacji na temat tego klasyka nie może ich zabraknąć.
Przygotowanie Pad Thai, jak na sporą ilość potrzebnych składników, zabiera zadziwiająco mało czasu...., jeśli tylko odpowiednio przygotuje się front robót. Chodzi bowiem o to, żeby składniki dodawać w określonym towarzystwie i w określonej kolejności. Z tego właśnie powodu wszystkie składniki w poniższym przepisie pogrupowałam w miseczki. Gdy tak przygotujemy się do smażenia, wrzucanie kolejnych miseczek do woka nie będzie już stanowiło problemu. No to do dzieła!




Składniki (3 porcje):

olej do smażenia (użyłam arachidowego, może być też słonecznikowy)
12-15 obranych i oczyszczonych krewetek (można użyć filetów z kurczaka zamiast krewetek)
makaron ryżowy suszony - ilość na 3 porcje

miseczka 1 (sos):
35 g rozdrobnionego cukru palmowego
2 łyżki pasty tamaryndowej
2 łyżki sosu rybnego
3 łyżki wody

miseczka 2:
1/4 filiżanki posiekanej marynowanej rzodkwi daikon w wersji sweet (jest dostępna w sklepach produktami orientalnymi oraz przez internet, ja nie dałam i potrawa nic na tym nie straciła)
2 szalotki pokrojone w kostkę
2 posiekane ząbki czosnku
1 łyżka roztartych suszonych krewetek
1/2 łyżeczki płatków chilli (lub więcej, jeśli chcesz, aby potrawa była pikantna)
kawałek twardego tofu pokrojony w drobną kostkę (dowolnie)

miseczka 3:
2 małe lekko roztrzepane jajka

miseczka 4:
2 filiżanki kiełków fasoli mung
1 filiżanka szczypioru czosnkowego lub zwykłego pokrojonego w kawałki długości ok. 3 cm
2 łyżki posiekanych orzeszków ziemnych

do podania:
po kilka kawałków szczypioru na porcję
kawałki limonki (po 2 na porcję)
posiekane orzeszki ziemne (1-2 łyżeczki na porcję)
listki kolendry (dowolnie)


 Sposób przygotowania:
  1. Makaron zalej zimną wodą i odstaw na przynajmniej 1 - 1,5 godziny lub dłużej. Przed użyciem odcedź makaron z wody.
  2. Połącz składniki miseczki 1, czyli sosu, lekko podgrzej (można w mikrofalówce) i wymieszaj do rozpuszczenia cukru. Odstaw na bok.
  3. W woku podgrzej 2-3 łyżki oleju, na gorący wrzuć osuszone krewetki, smaż na intensywnym ogniu do skarmelizowania (ok. 3 minuty z każdej strony), osusz na ręczniku papierowym i odstaw w ciepłe miejsce.
  4. Po wyjęciu krewetek z woka dodaj trochę oleju, a gdy się rozgrzeje wrzuć zawartość miseczki nr 2. Smaż mieszając cały czas, aż czosnek i tofu zaczną zmieniać kolor na lekko złoty.
  5. Dodaj makaron, a zaraz potem sos z miseczki nr 1. Cały czas mieszaj w woku, makaron ugotuje się w dodanym sosie. Powinno to trwać zaledwie 3-5 minut, do momentu, aż większość płynu wyparuje. 
  6. Zawartość woka odsuń na bok tak, aby połowa woka była pusta i w to miejsce wlej zawartość miseczki nr 3, czyli jajka. Kiedy jajka w połowie się zetną przełóż na nie makaron i po kilku sekundach ponownie zamieszaj zawartość woka.
  7. Dodaj zawartość miseczki nr 4, czyli warzywa i orzeszki. Zamieszaj wszystko ponownie albo przemieszaj podrzucając zawartość woka (tylko, jeśli naprawdę masz w tym wprawę, inaczej może skończyć się katastrofą). Zdejmij wok z ognia i od razu podawaj. Warzywa mają być chrupiące, wystarczy, że się podgrzeją.
  8. Do gotowego makaronu dodaj usmażone krewetki, rozłóż na porcje, każdą udekoruj kawałkami szczypioru,  ćwiartkami limonki i posyp odrobiną orzeszków. Przed kkonsumpcją skrop makaron dość obficie sokiem z limonki i posyp listkami kolendry. Ufff... smacznego.