piątek, 4 października 2019

Makaron z pesto cukiniowym z krewetkami


Składniki (3 porcje):

pesto:
1 średniej wielkości zielona cukinia
1/2 szklanki obranych pistacji
1 ząbek czosnku
1/2 szklanki utartego sera (parmezan, grana padano albo dziugas)
1/3 szklanki oliwy
garść liści bazylii 

poza tym:
makaron (ilość na 3 porcje)
1 łyżka oliwy
po kilka obranych krewetek na każdą porcję
sól, pieprz

do podania:
odrobina posiekanych pistacji i utartego sera



Sposób przygotowania:
  1. Cukinię zetrzyj na grubej tarce, posól i przełóż na sitko, aby puściła sok.
  2. Odciśniętą cukinię przełóż do miski, dodaj orzeszki, czosnek, ser, oliwę i bazylię. Zmiksuj wszystko razem na pesto (niezbyt dokładnie, powinny być wyczuwalne kawałeczki orzechów).
  3. Makaron ugotuj według przepisu na opakowaniu, odcedź.
  4. Na głębokiej patelni podgrzej oliwę i podsmaż krewetki doprawiając je solą i pieprzem. 
  5. Na krewetki przełóż gotowy makaron, 2-3 łyżki wody z gotowania makaronu oraz pesto. Wszystko razem dokładnie wymieszaj i rozłóż na porcje posypując każdą odrobiną posiekanych pistacji i utartego sera.

niedziela, 16 czerwca 2019

Burgery z indyka z cheddarem z piklowanymi warzywami


Stary, poczciwy burger... tak bardzo w pewnym momencie pogardzany..., że fast food, że z sieciówek, że niezdrowy, że plastikowy, że nie wiadomo, co to za mięso..., a ta bułka, to istna wata. Do tego popijany colą i przygryzany równie niezdrowymi frytkami... toż to zabójcze paskudztwo opakowane kilogramami plastiku i papieru kreujące kilogramy wałków na brzuchu i biodrach już u najmłodszych konsumentów. I to właśnie ten zohydzony burger doczekał się teraz swojego renesansu i stał się jednym z modniejszych, żeby nie powiedzieć hipsterskich przysmaków dla tych, co wiedzą, co w trawie piszczy...  Tyle, że to nie jest już burger z fast foodowej sieciówki, ale slow foodowy Pan Burger, który wykonany jest z mięsa zwierząt o szczególnym rodowodzie, które wiodły bezstresowe życie hulając po bezkresnych łąkach we dnie i w nocy, były karmione czekoladą, masowane po tajsku i raczone muzyką Beethovena. Tenże burger załadowany jest w organiczną bułkę upieczoną na stuletnim zakwasie, a następnie dopakowany równie organicznymi warzywami. No, może nie do końca tak, ale jakieś story musi być...  I co? Można? Można!  Można zrobić burgera w domu i, bądźcie pewni, nie będzie to fast food, czas oczekiwania będzie dłuższy niż w znanej sieciówce, ale efekt końcowy będzie tego wart. A oto mój burger multi kulti przyprawiony na bogato na sposób bliskowschodni z piklowanymi warzywami.

niedziela, 9 czerwca 2019

Marynowane szparagi, burrata i gremolata z magicznym składnikiem


Letnie upały zaczęły się w tym roku wcześniej niż kalendarzowe lato i chyba zanosi się na śródziemnomorskie klimaty. I, podobnie jak w czterech minionych latach, ucieknę na wakacje tam, gdzie chłodno i rześko, a woda w morzu bardziej lodowata niż w Bałtyku. Zanim jednak przyjdzie ten moment trzeba przeżyć gorączkę, która właśnie nastała, a jedną z rzeczy, których najbardziej nie lubię przy takiej pogodzie jest gotowanie gorących obiadów. Nie lubię, więc nie gotuję. W takie dni najbardziej odpowiadają mi sałatki z sezonowych warzyw połączone z serami, bulgurem lub wędzonymi rybami, czyli lekkie, letnie jedzenie na zimno. Mam cichą nadzieję, że tą sałatką z marynowanych szparagów uda mi się Was zarazić, bo bez wielkiego zachodu stanowi ona świeży, orzeźwiający posiłek na gorący w tym roku sezon szparagowy.