Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciastka i pralinki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciastka i pralinki. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 15 grudnia 2020
wtorek, 8 grudnia 2020
czwartek, 15 października 2020
piątek, 14 lutego 2020
niedziela, 24 listopada 2019
piątek, 8 marca 2019
poniedziałek, 17 grudnia 2018
sobota, 15 grudnia 2018
Ciasteczka migdałowe z marmoladą z moroszki
Malutkie, pachnące i pyszne ciasteczka, to mój nieodłączny element oczekiwania na Święta. Nie gotuję z wyprzedzeniem dań z ryb, pieczeni świątecznych, ani nie piekę bożonarodzeniowych ciast. One wszystkie mają swoje miejsce w kulinarnym kalendarzu właśnie w święta, więc nie ma sensu odbierać sobie świąteczną przyjemność przed czasem. Za to ciasteczka piekę co roku, potem rozdaję je w małych paczuszkach znajomym, oczywiście oprócz tych, które podjemy zanim zostaną zapakowane...
środa, 13 grudnia 2017
czwartek, 26 stycznia 2017
Kruche babeczki Babci Wandzi z nadzieniem waniliowym
Pomysł i przepis na te babeczki pochodzi od mojej mamy. Jest to jej najbardziej kultowy wypiek, o który proszą często przyjaciele i znajomi mamy. Pudło takich babeczek jechało nawet jednego razu do Anglii do krewniaków na emigracji, którzy tęsknią za prawdziwym jedzeniem, a zwłaszcza domowym. U mnie w domu babeczki Babci Wandzi są obdarzane takim uwielbieniem, że prawie każdym odwiedzinom u rodziców towarzyszy takie samo pudło "na wynos". Nie miałam wyjścia, musiałam się nauczyć je piec, zwłaszcza, że sama przepadam za nimi, między innymi dlatego, że ich smak przypomina mi portugalskie, a właściwie lizbońskie ciastko pasteis de Belem. Wprawdzie tamto nie ma przykrycia, ale smak kremu połączony z maślanym ciastem (tamto jest francuskie) jest bardzo podobny. A swoją drogą, kto kiedyś słyszał o pasteis de Belem, to może je upiec wg. przepisu klik.
niedziela, 15 stycznia 2017
Trufle fit z awokado, limonką i pistacjami
Zapewne Ci z Was, którzy przyjęli na siebie jakieś postanowienia noworoczne, że będą czegoś robić więcej, a czegoś innego mniej albo, że będą coś robić, czego do tej pory w ogóle nie robili albo przestaną coś robić, co do tej pory było ich udziałem jeszcze tkwią w swoich postanowieniach, bo minęły dopiero 2 tygodnie niedawno rozpoczętego roku. I choć statystyki mówią, że po 2 tygodniach z postanowień wycofuje się 29% osób, a 92% postanowień spełznie na niczym, z góry mówię, że niniejsza publikacja ma żerować na czyichś słabościach, nie ma wodzić na pokuszenie, czy wystawiać Wasze sumienie na wyrzuty i niepokój. W żadnym wypadku nie chciałabym mieć na sumieniu Waszego wyrzutu sumienia, więc przepis, który poniżej publikuję jest swego rodzaju przełomem w pojmowaniu pralinek i słodyczy, bo to trufle, w których główną objętość stanowi super zdrowy owoc awokado. No owszem, jest czekolada, ale wyłącznie gorzka, a więc też polecana jako ta zdrowa.
Do tego skórka z limonki, pistacje i dietetyczne słodycze gotowe. No... i, żeby mi się tu nikt nie zasłaniał dietą...
niedziela, 8 stycznia 2017
Niedzielne hygge z jabłkowymi różyczkami z ciasta francuskiego.
Po długim, intensywnym spacerze po śniegu, po mrozie, pod słońce i ze słońcem, chwilami po lodzie, chwilami po błocie wracam do domu z narastającym pragnieniem gorącej herbaty, koca i książki oraz wizją napawania się popołudniowymi promieniami zimowego słońca wpadającego przez okno. Słowem, zrobię sobie skandynawskie hygge, czyli błogi i radosny relaks pozwalający celebrować ciepło i przytulność. Wyciągam nieodłączne rekwizyty hygge: koc, poduszka, nowa książka kulinarna o kuchni skandynawskiej, zaparzam rozgrzewający napój z imbiru, cytryny i miodu i... już prawie jest hygge, ale jak to? Nic słodkiego? Przeszukuję szafki i lodówkę i nic... , w zamrażalniku jest jednak ciasto francuskie, jabłka też się znajdą. Wizja hygge oddala się ode mnie na jakieś 40 minut. Szybko robię jabłkowe różyczki z ciastem francuskim, jeszcze tylko 30 minut w piecu i można już naprawdę rozpocząć hygge. Słońce obniża się coraz bardziej, światło zmienia kolor na złoty, a intensywnie niebieskie niebo stopniowo robi się lekko granatowe ze złotawą poświatą przy samym horyzoncie. Jest ciepło, przytulnie, jest hygge. Czy to jest takie trochę włoskie farniente?
sobota, 10 grudnia 2016
Śliwki w czekoladzie z marcepanem i pistacjami
Marzy mi się, żeby zasnąć głęboko 2 listopada i obudzić się w Wigilię rano. Nie słyszeć White Christmas i innych amerykańskich klasyków już w pierwszych dniach listopada zanim jeszcze dobrze zgasną znicze na cmentarzach. Nie widzieć całej reklamowej komercji, wg. której święta nie mogą obejść się bez barszczu w proszku i ketchupu, a naszyjnik, czy bransoletka znanej marki jest prezentem gwarantującym wieczne szczęście całej rodzinie (przy okazji sztuczny uśmiech), nie tłoczyć się w sklepach i nie marnować czasu w korkach.
No i budzę się w Wigilię rano, a tu dom wysprzątany, pachnie choinka, pachnie piernik, sernik się studzi, a garnki są pełne barszczu, kapusty i innych wigilijnych przysmaków. Nie, nie... to mi się jeszcze śni, a właściwie śniłoby mi się, gdybym mogła tak sobie zasnąć. Ale nie mogę... Bo kto by to wszystko zrobił? Krasnoludki? Czy może niewidzialna ręka? Niestety, muszę sama.... Trzeba znaleźć na to wszystko swój sposób.
Od kilku lat przygotowania do świąt zaczynamy razem z przyjaciółmi w pierwszy weekend grudnia wspólnym pieczeniem ciasteczek i innych słodkości. Mamy taki żelazny repertuar ciastek, które pieczemy od lat, ale co roku dodajemy do niego jakieś innowacje. I tak przez kilka godzin zagniatamy ciasto, gadamy, wałkujemy, gadamy, popijamy wino, wycinamy, gadamy, wkładamy do piekarnika, popijamy wino, gadamy, kulamy, gadamy, dekorujemy, popijamy wino, wreszcie jemy barszcz, rybę i kapustę z grzybami, gadamy, gadamy, popijamy wino, popijamy wino. Ten scenariusz, choć niezmienny od kilku lat, dobrze się sprawdza, ale gdyby ktoś znał jakieś krasnoludki albo niewidzialną rękę, dajcie cynk, to może za rok znajdą u mnie pracę...
Zapraszam na śliwki w czekoladzie, które w tym roku do naszego repertuaru podrzuciła Ada.
No i budzę się w Wigilię rano, a tu dom wysprzątany, pachnie choinka, pachnie piernik, sernik się studzi, a garnki są pełne barszczu, kapusty i innych wigilijnych przysmaków. Nie, nie... to mi się jeszcze śni, a właściwie śniłoby mi się, gdybym mogła tak sobie zasnąć. Ale nie mogę... Bo kto by to wszystko zrobił? Krasnoludki? Czy może niewidzialna ręka? Niestety, muszę sama.... Trzeba znaleźć na to wszystko swój sposób.
Od kilku lat przygotowania do świąt zaczynamy razem z przyjaciółmi w pierwszy weekend grudnia wspólnym pieczeniem ciasteczek i innych słodkości. Mamy taki żelazny repertuar ciastek, które pieczemy od lat, ale co roku dodajemy do niego jakieś innowacje. I tak przez kilka godzin zagniatamy ciasto, gadamy, wałkujemy, gadamy, popijamy wino, wycinamy, gadamy, wkładamy do piekarnika, popijamy wino, gadamy, kulamy, gadamy, dekorujemy, popijamy wino, wreszcie jemy barszcz, rybę i kapustę z grzybami, gadamy, gadamy, popijamy wino, popijamy wino. Ten scenariusz, choć niezmienny od kilku lat, dobrze się sprawdza, ale gdyby ktoś znał jakieś krasnoludki albo niewidzialną rękę, dajcie cynk, to może za rok znajdą u mnie pracę...
Zapraszam na śliwki w czekoladzie, które w tym roku do naszego repertuaru podrzuciła Ada.
czwartek, 8 grudnia 2016
czwartek, 1 grudnia 2016
niedziela, 20 grudnia 2015
wtorek, 20 stycznia 2015
Trufle czekoladowe z truskawkowym pudrem
Nie wiem, jak to się stało, ale po świętach zostały mi jakieś nienormalne zapasy gorzkiej czekolady. Najwyraźniej nie wykonałam przedświątecznego planu produkcji trufli, choć wydawało mi się, że owa produkcja i tak była całkiem imponująca. Ale kto powiedział, że nie można trufli zrobić po świętach? Zanurkowałam więc głębiej do szafki w nadziei, ze jeszcze coś fajnego znajdę i... rewelacja: liofilizowane truskawki w formie chipsów, uwielbiam je jako chipsy, ale tym razem wykorzystam je do trufli.
Można je obejrzeć tu: http://www.crispynatural.pl/truskawka_wejdz_na_-truskawkowe_poletko
środa, 17 grudnia 2014
niedziela, 23 lutego 2014
Jamiego maślane ciasteczka z żurawinami
Składniki (ok. 55 szt):
ciasto:
300g mąki
100g cukru
200g masła
2 opakowania cukru waniliowego
nadzienie:
35 g suszonych żurawin
125 g miękkiego masła
2 łyżeczki cukru pudru
1 łyżka nalewki wiśniowej lub innej (użyłam aroniowej)
dekoracja:
150 g mlecznej czekolady
35 g suszonych żurawin
Sposób przygotowania:
- Z miękkiego masła i pozostałych składników zagnieść ciasto, wstawić owinięte folią do lodówki na co najmniej 30 min.
- Przygotować nadzienie: połączyć miękkie masło z cukrem pudrem, nalewką i posiekanymi żurawinami.
- Schłodzone ciasto wałkować partiami i wycinać z niego krążki ośrednicy 4-5 cm i grubości 2-3 mm. Ciasteczka układać na blasze przykrytej papierem do pieczenia i partiami wstawiać do pieca nagrzanego do 180° na ok. 10-12 minut (powinny się zrumienić na złoto).
- Kiedy ciasteczka przestygną składać parami sklejając je przy pomocy maślanego nadzienia.
- Czekoladę rozkruszyć do naczynia, które będzie można podgrzać na parze. W ten sposób stopić czekoladę, aż będzie jedwabista.
- Złożone ciasteczka polać płynną czekoladą i posypać posiekanymi żurawinami. Gotowe!
niedziela, 5 stycznia 2014
Ciasteczka pomarańczowe z orzechami laskowymi
Składniki (16-18 szt):
100g miękkiego masła
50 g cukru
125 g przesianej mąki
30g blanszowanych migdałów lub orzechów laskowych (ja użyłam te drugie)
1 łyżka likieru pomarańczowego
skórka otarta z jednej pomarańczy
kilka kropel olejku pomarańczowego
1 jajko
do dekoracji:
gotowa polewa czekoladowa
posiekane orzechy laskowe
Sposób przygotowania:
- Utrzeć masło z cukrem na kremowa masę.
- Dodać pozostałe składniki, wymieszać i uformować kulę, owinąć ją w folię i włożyć do lodówki na min. 30 minut.
- Nagrzać piekarnik do 180° C.
- Na stolnicy rozwałkować ciasto partiami na grubość ok 5 mm, wycinać dowolne kształty i układać je na posmarowanej masłem blaszce.
- Piec ok. 10-12 minut.
- Przestudzone ciastka zamoczyć jedną stroną w podgrzanej polewie czekoladowej, posypać posiekanymi orzechami laskowymi.
Przepis na te ciastka znalazłam na bułgarskim blogu evatoneva.com
Subskrybuj:
Posty (Atom)








