Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wołowina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wołowina. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 26 września 2022
środa, 4 listopada 2020
niedziela, 1 listopada 2020
poniedziałek, 27 kwietnia 2020
poniedziałek, 8 lipca 2019
piątek, 7 czerwca 2019
środa, 22 lutego 2017
Wietnamska zupa pho, czyli cały obiad w jednym garnku
Pho bo, to największy szlagier kuchni wietnamskiej pochodzący z Północy tego kraju. To coś w rodzaju zupy i drugiego dania w jednym, bo kawałki mięsa, makaron i inne dodatki pływają w aromatycznym, klarownym bulionie. Jeszcze większym szlagierem jest to, że wietnamskie gospodynie poświęcają na ugotowanie tej zupy cały dzień lub całą noc. Największą jednak ciekawostką jest to, że Wietnamczycy jadają tę zupę na śniadanie....
Nieważne o jakiej porze dnia przypadnie Ci zjedzenie tej zupy, ważne jest to, że wcale nie trzeba poświęcać całego dnia na jej ugotowanie (chociaż fast food to zdecydowanie nie jest), a smak i aromat są warte naprawdę dużego zachodu, do czego serdecznie zachęcam.
wtorek, 29 kwietnia 2014
Domowe burgery z chorwacką pljeskavicą, czyli kiedy fast food staje się slow foodem.
Przygotowanie domowych burgerów, to spore przedsięwzięcie, ale też duży fun, jesli robimy to kolektywnie. O przygotowaniu pljeskavicy myślałam od ponad pół roku, od powrotu z Chorwacji, więc kiedy rodzina zaczęła wywierać na mnie presję w sprawie burgerów, pomyślałam o połączeniu jednego z drugim i okraszeniu wszystkiego, również chorwackim, ajvarem, grillowaną cukinią i karmelizowaną cebulą. Do tego sami upiekliśmy bułki oraz domowe frytki i.... w ten sposób popularny fast food przemienił się w slow food. No, przyznam, trochę to trwało, zwłaszcza, że mięso trzeba było zmielić (o zgrozo - 2 razy!), a przyprawione przechować w lodówce przez noc. Nie wspomnę już o bułkach, które, jak każde ciasto drożdżowe, rosły, rosły, aż wyrosły... , niestety także w rytmie slow. Mimo to, zabawa była przednia, a konsumpcja trwała tylko troche krócej, niż przygotowanie (jak slow, to konsekwentnie).
Pljeskavica jest chorwackim siekanym kotletem z trzech gatunków mięsa, w tym (ważne) z jagnięciny. W Chorwacji podają ją zazwyczaj z surową cebulą, ajvarem i frytkami, ale do burgerów pasuje jak ulał, ważne tylko, żeby ją dobrze przyprawić.
Składniki (8 burgerów):
burgery:
1 kg mięsa (mniej więcej po równo: wołowiny bez kości, polędwicy wieprzowej i jagnięciny
1/2 szklanki cebuli pokrojonej w kostkę
1,5 - 2 łyżeczek soli
1 łyżeczka mielonego pieprzu
1 łyżeczka czerwonej ostrej papryki
1 łyżeczka czerwonej słodkiej papryki
olej do smażenia
dodatki:
garść liści rukoli na każdą porcję
2 cukinie pokrojone wzdłuż w plastry
3 - 4 czerwone cebule pokrojone w krążki
1 łyżeczka cukru
2 łyżki masła
1 słoiczek ajvaru (pasty z papryki i bakłażana), przepis jest na moim blogu i znajduje się tutaj
kilka dużych ziemniaków na frytki
kilka gałązek tymianku lub oregano
oliwa z oliwek
sól
8 bułek do burgerów (my piekliśmy sami wg. przepisu: http://anyzkowo.blogspot.com/2014/03/buki-do-burgerow.html, ale można też bułki, po prostu, kupić)
Sposób przygotowania:
- Mięso na burgery zmielić dwukrotnie, dodać cebulę i wszystkie przyprawy i dokładnie wymieszać (można dodać kilka łyżek wody).
- Z mięsa uformować walec o średnicy zbliżonej do średnicy bułek, owinąć folią spożywczą i włożyć do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na noc.
- W czasie, gdy mięso jest w lodówce przygotowujemy bułki i ajvar (jeśli robimy to samodzielnie).
- Kolej na pozostałe dodatki. Plastry cukinii posolić i usmażyć na grillowej patelni.
- Masło podgrzać w rondelku, dodać cukier, następnie cebulę i karmelizować ją powoli na małym ogniu, aż będzie miękka.
- Ziemniaki obrać i pokroić na grube frytki, blachę wysmarować oliwą, wrzucić ziemniaki, posypać je listkami tymianku, posolić i skropić z wierzchu oliwą. Wstawić do piekarnika z włączoną funkcją grill i nagrzanego do 180 - 200 ° C. Piec ok 20-30 minut, aż nabiorą lekko złotego koloru i będą miękkie, ake chrupiące (nie doprowadzić do nadmiernego wysuszenia).
- Mięso po wyjęciu z lodówki pokroić ostrym nożem na 8 plastrów o grubości ok 2 cm, i usmażyć na oleju, najlepiej na patelni grillowej.
- Bułki przeciąć na połówki, na dolną część nałożyć rukolę, burgera, ajvar, 2 plastry cukinii i łyżkę karmelizowanej cebuli, przykryć drugą połówką bułki i spiąć drewnianą szpadką (idealnie, jesli wszystkie składowe, oprócz rukoli i ajvaru, są gorące). Podać z frytkami i delektować się powoli :-).
piątek, 23 sierpnia 2013
Tajska sałatka z wołowiny
Nie będę czarować
i powiem od razu, ze tę sałatkę wykonałam z wołowiny, jaka została po uczcie
grillowej z poprzedniego dnia, ale, oczywiście można przygotować wołowinę
specjalnie pod kątem tej sałatki (warto). Wtedy wystarczy ją zamarynować w sosie
sojowym lub teryiaki, usmażyć na medium
i schłodzić.
Składniki (na 1
porcję):
ok. 100 g wołowiny
(to jest waga surowej)
garść liści
sałaty lodowej
ok. 10 listków
mięty
ok. 10 listków
kolendry
½ zielonego
ogórka
kilka krążków czerwonej cebuli
1 strączek chilli
(jeżeli jest bardzo ostra, to pół)
ziarna
uprażopnego sezamu (opcjonalnie)
dressing:
1 łyżka oleju
sezamowego
1 łyżeczka miodu
1 łyżka soku z
limonki
sól
Sposób
przygotowania:
Wołowinę pokroić
w plastry, ogórka w słupki, cebulę w krążki, papryczkę oczyścić z pestek i też
pokroić w cienkie krążki. Na talerzu ułożyć poszarpane liście sałaty, listki
mięty i kolendry, a następnie ogórki, wołowinę , cebulę i kawałki chilli.
Składniki dressingu połączyć na gładką emulsję (można dodać odrobinę wody).
Polać sałatkę dressingiem i posypać sezamem. Udekorować plastrem cytryny lub
limonki.
wtorek, 30 lipca 2013
Sałatka z pieczonym rostbefem, serem roquefort i czerwonym pieprzem z dressingiem na bazie anchoiade
Składniki (na 3 porcje) :
sałatka:
1 spory stek z rostbefu (ok. 200g)
olej do smażenia
sos Worcestershire
sól, pieprz
1/2 opakowania sera roquefort
mieszana sałata (użyłam mieszanki rukoli, sałaty "liść dębu", liści botwiny, endywii i radicchio)
1- 2 łyżki ziaren czerwonego pieprzu
opcjonalnie: połówki orzechów włoskich - ok. 6 na porcję
dressing:
2 łyżki oliwy z oliwek
1 ząbek czosnku
6-8 filecików anchovies
sok z 1/2 cytryny
mielony pieprz
Sposób przygotowania:
Rostbef posypać mielonym pieprzem, skropić sosem Worcestershire i odstawić do lodówki (kilka godzin marynowania dobrze mu zrobi).
Mięso wyjąć z marynaty, posolić i smażyć na mocno rozgrzanym oleju po kilka minut z każdej strony (w zależności od grubości steku) na medium (wewnątrz musi pozostać różowe, ale nie ociekające krwią). Zdjąć z patelni, przestudzić i wstawić do lodówki. Najlepiej jest przygotować mięso dzień wcześniej.
Opłukane i osuszone liście sałat poszarpać na małe kawałki i poukładać na talerzach. Na sałacie ułożyć plasterki pokrojonego rostbefu i pokruszony ser pleśniowy oraz, jeśli używamy, orzechy włoskie.
Fileciki anchovies rozetrzeć na pastę, połączyć z oliwą, posiekanym czosnkiem i sokiem z cytryny. Dodać do smaku szczyptę mielonego pieprzu. Sos wymieszać na gładką emulsję i polać nim sałatkę. Przed podaniem posypać ziarnami czerwonego pieprzu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




