Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czekolada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czekolada. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 7 stycznia 2025
wtorek, 15 grudnia 2020
wtorek, 8 grudnia 2020
piątek, 13 grudnia 2019
poniedziałek, 15 kwietnia 2019
poniedziałek, 17 grudnia 2018
sobota, 22 września 2018
Cynamonowe brownie ze śliwkami
Lato w tym roku było niezwykłe: słoneczne, gorące, wręcz stabilnie upalne. Marzenia o deszczu pozostawały niespełnione, podobnie jak pragnienie jakiegoś odświeżającego podmuchu choćby w nocy. Oj nie miało się ochoty ruszyć ręką czy też nogą, szukało się cienia, w którym wcale nie było chłodniej i od czasu do czasu przeklinało te słoneczne poranki, kiedy to od wczesnego świtu promienie słońca zaglądały do sypialni przez okna tak szeroko otwarte jak tylko to możliwe. I nagle bum! Kiedy powoli zaczynaliśmy już wierzyć, że to się nigdy nie skończy, jesień postanowiła przypomnieć o swoich urokach: zawiało lodowatym chłodem, rozpadało się na całego i oto dziś budzimy się w innym świecie. Jest chłodniej, tak jak chciałam i pada, tak jak chciałam. Jednak... jakiś taki smuteczek... W końcu... komu to przeszkadzało?
czwartek, 13 kwietnia 2017
niedziela, 15 stycznia 2017
Trufle fit z awokado, limonką i pistacjami
Zapewne Ci z Was, którzy przyjęli na siebie jakieś postanowienia noworoczne, że będą czegoś robić więcej, a czegoś innego mniej albo, że będą coś robić, czego do tej pory w ogóle nie robili albo przestaną coś robić, co do tej pory było ich udziałem jeszcze tkwią w swoich postanowieniach, bo minęły dopiero 2 tygodnie niedawno rozpoczętego roku. I choć statystyki mówią, że po 2 tygodniach z postanowień wycofuje się 29% osób, a 92% postanowień spełznie na niczym, z góry mówię, że niniejsza publikacja ma żerować na czyichś słabościach, nie ma wodzić na pokuszenie, czy wystawiać Wasze sumienie na wyrzuty i niepokój. W żadnym wypadku nie chciałabym mieć na sumieniu Waszego wyrzutu sumienia, więc przepis, który poniżej publikuję jest swego rodzaju przełomem w pojmowaniu pralinek i słodyczy, bo to trufle, w których główną objętość stanowi super zdrowy owoc awokado. No owszem, jest czekolada, ale wyłącznie gorzka, a więc też polecana jako ta zdrowa.
Do tego skórka z limonki, pistacje i dietetyczne słodycze gotowe. No... i, żeby mi się tu nikt nie zasłaniał dietą...
sobota, 10 grudnia 2016
Śliwki w czekoladzie z marcepanem i pistacjami
Marzy mi się, żeby zasnąć głęboko 2 listopada i obudzić się w Wigilię rano. Nie słyszeć White Christmas i innych amerykańskich klasyków już w pierwszych dniach listopada zanim jeszcze dobrze zgasną znicze na cmentarzach. Nie widzieć całej reklamowej komercji, wg. której święta nie mogą obejść się bez barszczu w proszku i ketchupu, a naszyjnik, czy bransoletka znanej marki jest prezentem gwarantującym wieczne szczęście całej rodzinie (przy okazji sztuczny uśmiech), nie tłoczyć się w sklepach i nie marnować czasu w korkach.
No i budzę się w Wigilię rano, a tu dom wysprzątany, pachnie choinka, pachnie piernik, sernik się studzi, a garnki są pełne barszczu, kapusty i innych wigilijnych przysmaków. Nie, nie... to mi się jeszcze śni, a właściwie śniłoby mi się, gdybym mogła tak sobie zasnąć. Ale nie mogę... Bo kto by to wszystko zrobił? Krasnoludki? Czy może niewidzialna ręka? Niestety, muszę sama.... Trzeba znaleźć na to wszystko swój sposób.
Od kilku lat przygotowania do świąt zaczynamy razem z przyjaciółmi w pierwszy weekend grudnia wspólnym pieczeniem ciasteczek i innych słodkości. Mamy taki żelazny repertuar ciastek, które pieczemy od lat, ale co roku dodajemy do niego jakieś innowacje. I tak przez kilka godzin zagniatamy ciasto, gadamy, wałkujemy, gadamy, popijamy wino, wycinamy, gadamy, wkładamy do piekarnika, popijamy wino, gadamy, kulamy, gadamy, dekorujemy, popijamy wino, wreszcie jemy barszcz, rybę i kapustę z grzybami, gadamy, gadamy, popijamy wino, popijamy wino. Ten scenariusz, choć niezmienny od kilku lat, dobrze się sprawdza, ale gdyby ktoś znał jakieś krasnoludki albo niewidzialną rękę, dajcie cynk, to może za rok znajdą u mnie pracę...
Zapraszam na śliwki w czekoladzie, które w tym roku do naszego repertuaru podrzuciła Ada.
No i budzę się w Wigilię rano, a tu dom wysprzątany, pachnie choinka, pachnie piernik, sernik się studzi, a garnki są pełne barszczu, kapusty i innych wigilijnych przysmaków. Nie, nie... to mi się jeszcze śni, a właściwie śniłoby mi się, gdybym mogła tak sobie zasnąć. Ale nie mogę... Bo kto by to wszystko zrobił? Krasnoludki? Czy może niewidzialna ręka? Niestety, muszę sama.... Trzeba znaleźć na to wszystko swój sposób.
Od kilku lat przygotowania do świąt zaczynamy razem z przyjaciółmi w pierwszy weekend grudnia wspólnym pieczeniem ciasteczek i innych słodkości. Mamy taki żelazny repertuar ciastek, które pieczemy od lat, ale co roku dodajemy do niego jakieś innowacje. I tak przez kilka godzin zagniatamy ciasto, gadamy, wałkujemy, gadamy, popijamy wino, wycinamy, gadamy, wkładamy do piekarnika, popijamy wino, gadamy, kulamy, gadamy, dekorujemy, popijamy wino, wreszcie jemy barszcz, rybę i kapustę z grzybami, gadamy, gadamy, popijamy wino, popijamy wino. Ten scenariusz, choć niezmienny od kilku lat, dobrze się sprawdza, ale gdyby ktoś znał jakieś krasnoludki albo niewidzialną rękę, dajcie cynk, to może za rok znajdą u mnie pracę...
Zapraszam na śliwki w czekoladzie, które w tym roku do naszego repertuaru podrzuciła Ada.
czwartek, 8 grudnia 2016
czwartek, 1 grudnia 2016
środa, 18 maja 2016
Muffinki z rabarbarem, białą czekoladą i migdałami
Muffinki uchodzą za najprostsze domowe wypieki, z którymi poradzi sobie
nawet niedoświadczony amator. Potrafią jednak zachować się bardzo złośliwie:
najpierw wyrosnąć, pięknie popękać, narobić apetytu wszystkim, którzy przez
szybkę piekarnika ostrzą sobie na nie zęby, aby po wyjęciu z pieca efektownie
klapnąć, jakby zeszło z nich powietrze. Aby muffinki uzyskały ładny wypukły
wierzch, który nie straci swojego uroku po wyjęciu z pieca, należy przestrzegać
kilku zasad. Po pierwsze, wszystkie składniki przed przygotowaniem muszą mieć
jednakową, pokojową temperaturę. Po drugie: nie mieszaj składników zbyt
dokładnie, wręcz zrób to byle jak. Po trzecie: rozgrzej piekarnik z
wyprzedzeniem, aby na pewno miał żądaną temperaturę przed wstawieniem muffinek.
Po czwarte: po wyłączeniu piekarnika nie wyjmuj od razu muffinek, uchyl
minimalnie piekarnik i studź je stopniowo. I jeszcze jedno, nie zapomnij dodać
sody do ciasta! Życzę sukcesu!
niedziela, 20 grudnia 2015
wtorek, 20 stycznia 2015
Trufle czekoladowe z truskawkowym pudrem
Nie wiem, jak to się stało, ale po świętach zostały mi jakieś nienormalne zapasy gorzkiej czekolady. Najwyraźniej nie wykonałam przedświątecznego planu produkcji trufli, choć wydawało mi się, że owa produkcja i tak była całkiem imponująca. Ale kto powiedział, że nie można trufli zrobić po świętach? Zanurkowałam więc głębiej do szafki w nadziei, ze jeszcze coś fajnego znajdę i... rewelacja: liofilizowane truskawki w formie chipsów, uwielbiam je jako chipsy, ale tym razem wykorzystam je do trufli.
Można je obejrzeć tu: http://www.crispynatural.pl/truskawka_wejdz_na_-truskawkowe_poletko
niedziela, 23 lutego 2014
Jamiego maślane ciasteczka z żurawinami
Składniki (ok. 55 szt):
ciasto:
300g mąki
100g cukru
200g masła
2 opakowania cukru waniliowego
nadzienie:
35 g suszonych żurawin
125 g miękkiego masła
2 łyżeczki cukru pudru
1 łyżka nalewki wiśniowej lub innej (użyłam aroniowej)
dekoracja:
150 g mlecznej czekolady
35 g suszonych żurawin
Sposób przygotowania:
- Z miękkiego masła i pozostałych składników zagnieść ciasto, wstawić owinięte folią do lodówki na co najmniej 30 min.
- Przygotować nadzienie: połączyć miękkie masło z cukrem pudrem, nalewką i posiekanymi żurawinami.
- Schłodzone ciasto wałkować partiami i wycinać z niego krążki ośrednicy 4-5 cm i grubości 2-3 mm. Ciasteczka układać na blasze przykrytej papierem do pieczenia i partiami wstawiać do pieca nagrzanego do 180° na ok. 10-12 minut (powinny się zrumienić na złoto).
- Kiedy ciasteczka przestygną składać parami sklejając je przy pomocy maślanego nadzienia.
- Czekoladę rozkruszyć do naczynia, które będzie można podgrzać na parze. W ten sposób stopić czekoladę, aż będzie jedwabista.
- Złożone ciasteczka polać płynną czekoladą i posypać posiekanymi żurawinami. Gotowe!
środa, 18 grudnia 2013
Trufle czekoladowo - pomarańczowe
Składniki (30-35 szt):
250 ml śmietany 12% lub 18%
2,5 tabliczki gorzkiej czekolady min. 65% kakao (250g)
50g masła
kilka kropel olejku pomarańczowego
skórka otarta z 1,5-2 pomarańczy
6-7 ciasteczek owsianych Sante
1/2 tabliczki gorzkiej czekolady startej na drobnej tarce
Sposób przygotowania:
- Śmietanę podgrzać (nie gotować), ciepłą przelać do miski.
- Do śmietany wrzucić czekoladę połamaną na kawałki, mieszać drewnianą łopatką, aż powstanie gęsta masa.
- Dodać miękkie masło i mieszać jeszcze chwilę, aby się rozpuściło, a masa czekoladowa była aksamitna.
- Do przestudzonej masy dodać kilka kropel olejku pomarańczowego, skórkę z pomarańczy oraz bardzo drobno rozkruszone ciasteczka owsiane, wymieszać.
- Masę mocno schłodzić.
- Z zimnej masy formować trufle (tym razem zamiast kulek nadałam im wrzecionowatą, lekko niezgrabną formę).
- Na koniec obtoczyć trufle w utartej czekoladzie i wstawić ponownie do lodówki, gdzie można je przechowywać nawet tydzień i dłużej.
sobota, 14 grudnia 2013
Trufle z ciemnej czekolady z migdałami
Składniki (30-35 szt):
250 ml śmietany 12% lub 18%
3 tabliczki gorzkiej czekolady min. 65% kakao (270-300g)
50g masła
kilka kropel olejku rumowego
30-35 szt blanszowanych migdałów
kakao, cukier puder
Sposób przygotowania:
- Śmietanę podgrzać (nie gotować), ciepłą przelać do miski.
- Do śmietany wrzucić czekoladę połamaną na kawałki, mieszać drewnianą łopatką, aż powstanie gęsta masa.
- Dodać miękkie masło i mieszać jeszcze chwilę, aby się rozpuściło, a masa czekoladowa była aksamitna, dolać kilka kropel olejku migdałowego.
- Naczynie przykryć i wstawić do lodówki, mocno schłodzić.
- Do płytkiej miski wsypać kakao.
- Kiedy masa wyraźnie zgęstnieje, wyjąć z lodówki i przy pomocy łyżeczki nabierać równe porcje, w środku każdej porcji umieścić jeden migdał i formować równej wielkości kule.
- Każdą kulkę obtoczyć w kakaowym proszku lub cukrze pudrze.
Do przechowywania trufli wykorzystałam papierowe papilotki, takie, jak do muffinek, tylko mniejsze.
Trufle można przechowywać w lodówce w zamkniętym pudełku nawet przez tydzień (jesli ktoś, oczywiscie, ma tyle silnej woli, żeby ich nie zlikwidować przed upływem tego czasu).
Subskrybuj:
Posty (Atom)






