Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szpinak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szpinak. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 marca 2020

Ravioli z kozią ricottą i szpinakiem z masłem czosnkowo-rozmarynowym


Właściwie przez większość mojego dorosłego życia miałam zawsze w perspektywie jakieś podróże, czasem kilka jednocześnie. Dalsze, bliższe i zupełnie bliskie, dłuższe i krótsze albo tylko weekendowe. To mnie zawsze napędzało i dodawało pary, bo w podróżach, moim zdaniem, najpiękniejsze jest czekanie, ten czas, któremu towarzyszy ciekawość i ekscytacja, czas, kiedy ma się tylko mgliste wyobrażenie na temat miejsca, do którego się zmierza. 
W ostatnich dniach siedzę przy komputerze i odwołuję kolejne wyjazdy: Wielkanoc, Majówka, Boże Ciało...  Na razie zostawiam ostatni, najpóźniejszy wyjazd. Como - Lombardia - epicentrum włoskiej epidemii. Łudzę się myślą, że będzie można wkrótce tam bezpiecznie pojechać, ale z dnia na dzień moje drugie ja przestaje powoli w to wierzyć, a serce pęka na widok dramatu, który właśnie się tam rozgrywa.
Na bliżej nieokreślony czas pozostaje tylko pociecha w postaci włoskiej kuchni - taka namiastka podróży, mikroskopijna, ale zawsze...

wtorek, 30 kwietnia 2019

Poke bowl z łososiem teriyaki i zielonymi warzywami


A gdyby tak klasyczny obiad zastąpić miską różności ... , to bylibyśmy na bieżąco z modą na tzw. poke bowl, która bezpośrednio pochodzi z Hawajów, ale swoje korzenie ma w Japonii (poke bowl ma pewne powinowactwo do sushi). W dosłownym przekładzie jest to po prostu "miska pokrojonych na kawałki składników". A skoro potrawa wywodzi się z Japonii, to, łatwo zgadnąć, jej bohaterem będzie ryba, a poza tym świeże warzywa, liście, kiełki oraz słony sos. Może być również ryż, który ja pominęłam, dzięki czemu całość jest lżejsza, ale różnorodność smaków i tekstur oraz intensywność kolorów (dla mnie to aspekt nie do przecenienia) powoduje, że na punkcie tego dania oszalejecie jak miliony Amerykanów, które jeszcze 3 lata temu nie wiedziały czym jest poke bowl.

środa, 20 czerwca 2018

Szakszuka z zielonymi warzywami


O klasycznej szakszuce, czyli bliskowschodnim bardzo sycącym śniadaniu z jajek na bogato, posadzonych na warzywach pełnych aromatu pisałam już tutaj. Dzisiejsza wersja szakszuki, to małe odejście w bok, w stronę warzyw, na które obecnie jest sezon i w stronę wszystkiego, co zielone. Nie wiem, czy jeszcze można to nazwać szakszuką, choć koncepcyjnie trzyma się oryginału. Jak zwał, tak zwał, ale, jak dla mnie, to danie ma moc, nie tylko smakową, ale też wizualną. I chociaż w tradycji kulinarnej Bliskiego Wschodu szakszuka, to danie na śniadanie, można je z powodzeniem zjeść i na obiad.

niedziela, 28 sierpnia 2016

Risotto z kurkami, szpinakiem i fetą


Kurka albo inaczej, w zależności od regionu Polski, kurek, kurza nóżka, kurza stopka, kurzajka, lisica, liszka, pieprzyk... tyle różnych nazw, do kompletu brakuje mi tylko kurki wodnej...
Tak, czy owak, chodzi o małe żółte grzybki, które swoim aromatem potrafią zmienić banalną potrawę w coś pysznego. Kiedy byłam dzieckiem, weekendowe wyprawy na grzyby należały do programu obowiązkowego lata i jesieni.  I pamiętam tę dziką radość, gdy w zielonym mchu udało się upolować, najlepiej, całą rodzinkę żółciutkich kurek, które mama potem dusiła w śmietanie i podawała z młodymi ziemniakami i koperkiem.  Dzisiaj z taką samą dzikością rzucam się na kurki, kiedy tylko pierwsze z nich pokażą się na Rynku Jeżyckim. Tym razem posłużyły mi za składnik risotto.

czwartek, 26 marca 2015

Tarta z suszonymi pomidorami, szpinakiem i serem cheddar


Dziś kolejny przepis z produktów marki Kerrygold. Tym razem wytrawna tarta, tak bardzo popularna we Francji. Do nadzienia dodałam ser cheddar, który rewelacyjnie komponuje się z suszonymi pomidorami i szpinakiem. “If you're afraid of butter, use cream.”- to słowa Julii Child. W tym daniu jest wszystko, jest masło i śmietana i jeszcze niezwykle pyszny ser. Niezdrowe? Nie przesadzajmy, dzięki temu tarta jest sycąca i mała porcja załatwia temat dużego głodu. Do tego koniecznie sałata i mamy lunch niczym w Prowansji.

wtorek, 2 kwietnia 2013

Puszysty omlet z suszonymi pomidorami, serem feta i szpinakiem

W czasach korporacyjnych brałam kiedyś udział w projekcie dotyczącym zmiany nawyków żywieniowych w porze śniadania. Jednego dnia musiałam usiąść na jednym z londyńskich przystanków autobusowych i obserwować ulicę spieszącą do pracy oraz liczne małe punkty sprzedające kawę na wynos w papierowych kubkach. Dziesiątki londyńczyków spieszących do pracy wychodziło z nich z wielkim kubłem kawy na drogę, w najlepszym przypadku chowając do kieszeni kanapkę "na później". To, jak zdewaluowało się śniadanie w dniu roboczym powoduje, ze śniadanie niedzielne nabiera większego znaczenia. Chciałoby się je celebrować leniwie i długo i chciałby się, żeby to nie była zwykła kanapka...


Składniki (na osobę):
2 jajka
łyżka pokruszonego sera feta
łyżka pokrojonych pomidorów suszonych
3-4 pomidorki koktajlowe
garść umytych i osuszonych  liści młodego szpinaku
kilka listków rukoli do dekoracji
sól, pieprz

Sposób przygotowania:
Jajka ubić na puszystą masę, lekko osolić, wrzucić suszone pomidory, ser i liście szpinaku, wymieszać. Masę jajeczną wylać na rozgrzaną patelnię z niewielką iloscią oliwy, zmniejszyć ogień i smażyć powoli tak długo, aż jajka bętą ścięte na wierzchu (pilnować, zeby spód nie przypalił się). Wyłożyc na talerz, udekorować listkami rukoli i posypać świeżo zmielonym pieprzem.