Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bazylia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bazylia. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 16 czerwca 2022
poniedziałek, 1 marca 2021
poniedziałek, 12 czerwca 2017
piątek, 12 maja 2017
poniedziałek, 27 marca 2017
sobota, 30 lipca 2016
piątek, 22 lipca 2016
poniedziałek, 9 maja 2016
Sałatka z marynowanej mozarelli i pomidorów
Niby to danie, to prawie jak caprese, jednak nie do końca, bo zamarynowanie mozarelli wnosi zupełnie nową jakość do nudnego już, moim zdaniem, smaku włoskiego klasyka.
czwartek, 24 marca 2016
piątek, 26 lutego 2016
poniedziałek, 14 września 2015
środa, 24 czerwca 2015
środa, 4 lutego 2015
Omlet z łososiem, sosem bazyliowym i czerwonym pieprzem, czyli słoneczne śniadanie na zimowy, weekendowy poranek
Weekend zasługuje na szczególne potraktowanie. Po całym tygodniu bieganiny, obowiązków i pośpiechu, byle jakich śniadań, często konsumowanych na stojąco, wreszcie zafundujmy sobie małe spowolnienie w postaci pysznego śniadania, które można celebrować trochę dłużej i bez stresu, popijając kremowym cappuccino lub świeżo wyciśniętym sokiem z pomarańczy. A jeśli do tego potrawa na talerzu ma tak słoneczne kolory, jak ten omlet, na szarzyznę za oknem spojrzymy zupełnie innym okiem, może nawet wyda nam się, jakby, trochę mniej szara...
środa, 20 sierpnia 2014
Sałatka caprese z kolorowych pomidorów z dodatkiem nasion kopru ogrodowego
Nie ma smaczniejszych pomidorów, niż te sierpniowe, słodkie, soczyste i pachnące krzakiem. Są nie do porównania z tymi zimowymi bledziutkimi marnotami pozbawionymi wyrazu. Robię więc wielką porcję caprese ze wszystkich możliwych odmian, jakie udało mi się zdobyć: malinowych, bordowych, tych odmiany "bawole serce" i tych koktajlowych w różnych kolorach, które rosną na moich krzaczkach. Otwieram opakowanie prawdziwej mozarelli (z bawolego mleka) i szarpię ją na strzępy, które rozrzucam na pomidorach. Dodaję dużo liści bazylii, ale nie takiej z supermarketu, tylko ogrodowej, która pachnie Włochami. Posypuję suszonymi nasionami kopru ogrodowego oraz płatkami soli morskiej o smaku cytrynowym. To żaden wielki przepis, a czas przygotowania, to zaledwie kilka minut. I to jest właśnie dowód, ze proste rzeczy potrafią byc genialne. Od samego zapachu czuję się, jakbym była na Capri.
środa, 6 sierpnia 2014
Makaron tagliatelle, grillowany łosoś, bazylia, kwiaty cukinii
środa, 28 sierpnia 2013
Sałatka caprese z pomidorów i mozarelli, daleka od rutyny.
Caprese, potrawa pochodząca z włoskiego regionu Campania, a konkretnie z wyspy Capri (stąd jej nazwa), to flagowa przekąska włoska i to flagowa w sensie dosłownym, bo czerwień pomidorów, biel sera mozarella i zieleń liści bazylii, to nic innego, jak kolory włoskiej flagi. A co by się stało, gdyby tę kolorystykę wzbogacić jeszcze żółcią i fioletem? Czy Włosi by się obrazili? Poniżej moja propozycja caprese, która nie wykracza poza tradycyjny zestaw składników, jest za to znacznie bardziej kolorowa i nieco odbiega od standardu, który z czasem staje się nudny...
Składniki (na 1 porcję):
3 połówki pieczonych czerwonych pomidorów (http://bazyliaczywanilia.blogspot.com/2013/08/pieczone-pomidory-z-czosnkiem-i-z.html
4 połówki pieczonych pomidorków koktajlowych (przepis j.w.)
można też użyć świeże pomidory bez pieczenia
3 dość grube plastry mozarelli (najlepsza będzie mozarella di bufala z bawolego mleka, ale krowia może też być)
3 duże liście świeżej zielonej bazylii
3 żółte pomidorki koktajlowe
4 małe kulki mozarelli
4 listki fioletowej bazylii
suszone wiórki pomidorów (kupiłam w sklepie Chata Polska, ale jeśli nie dostaniemy, to trudno)
kilka kropel glazury balsamicznej
1 łyżka oliwy
Sposób przygotowania:
Ułożyć składniki tak, jak nas fantazja poniesie. Moje zdjęcie, to tylko sugestia. Ułożyłam plastry sera na pieczonych pomidorach, na nich po liściu zielonej bazylii, a na wierzchu po jednym pomidorku koktajlowym. W drugim rzędzie wylądowały połówki pomidorków koktajlowych, na nich kuleczki mozarelli, a na wierzchu listki fioletowej bazylii. Na talerzu zrobiłam kilka kropek z glazury balsamicznej, a całość skropiłam oliwą z oliwek i posypałam wiórkami suszonych pomidorów. Udekorowałam kwitnącą gałązka bazylii. Pycha!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



