Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bazylia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bazylia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 maja 2016

Sałatka z marynowanej mozarelli i pomidorów


Niby to danie, to prawie jak caprese, jednak nie do końca, bo zamarynowanie mozarelli wnosi zupełnie nową jakość do nudnego już, moim zdaniem, smaku włoskiego klasyka. 

środa, 4 lutego 2015

Omlet z łososiem, sosem bazyliowym i czerwonym pieprzem, czyli słoneczne śniadanie na zimowy, weekendowy poranek


Weekend zasługuje na szczególne potraktowanie. Po całym tygodniu bieganiny, obowiązków i pośpiechu, byle jakich śniadań, często konsumowanych na stojąco, wreszcie zafundujmy sobie małe spowolnienie w postaci pysznego śniadania, które można celebrować trochę dłużej i bez stresu, popijając kremowym cappuccino lub świeżo wyciśniętym sokiem z pomarańczy. A jeśli do tego potrawa na talerzu ma tak słoneczne kolory, jak ten omlet, na szarzyznę za oknem spojrzymy zupełnie innym okiem, może nawet wyda nam się, jakby, trochę mniej szara...

środa, 20 sierpnia 2014

Sałatka caprese z kolorowych pomidorów z dodatkiem nasion kopru ogrodowego


Nie ma smaczniejszych pomidorów, niż te sierpniowe, słodkie, soczyste i pachnące krzakiem. Są nie do porównania z tymi zimowymi bledziutkimi marnotami pozbawionymi wyrazu. Robię więc wielką porcję caprese ze wszystkich możliwych odmian, jakie udało mi się zdobyć: malinowych, bordowych, tych odmiany "bawole serce" i tych koktajlowych w różnych kolorach, które rosną na moich krzaczkach. Otwieram opakowanie prawdziwej mozarelli (z bawolego mleka) i szarpię ją na strzępy, które rozrzucam na pomidorach.  Dodaję dużo liści bazylii, ale nie takiej z supermarketu, tylko ogrodowej, która pachnie Włochami. Posypuję suszonymi nasionami kopru ogrodowego oraz płatkami soli morskiej o smaku cytrynowym. To żaden wielki przepis, a czas przygotowania, to zaledwie kilka minut. I to jest właśnie dowód, ze proste rzeczy potrafią byc genialne. Od samego zapachu czuję się, jakbym była na Capri.

środa, 6 sierpnia 2014

Makaron tagliatelle, grillowany łosoś, bazylia, kwiaty cukinii


To miała być utylizacja łososia pozostałego po grillowym party, ale przez przypadek wyszedł jeden z najlepszych makaronów, jakie do tej pory popełniłam, więc, jeśli planujecie grilla, upieczcie ze dwa kawałki łososia "na jutro", a jutro zróbcie z nimi makaron. Grillowy posmak wnosi bardzo dużo do tego dania, ale jeśli użyjecie łososia smażonego, makaron też będzie bardzo dobry.

środa, 28 sierpnia 2013

Sałatka caprese z pomidorów i mozarelli, daleka od rutyny.


Caprese, potrawa pochodząca z włoskiego regionu Campania, a konkretnie z wyspy Capri (stąd jej nazwa), to flagowa przekąska włoska i to flagowa w sensie dosłownym, bo czerwień pomidorów, biel sera mozarella i zieleń liści bazylii, to nic innego, jak kolory włoskiej flagi. A co by się stało, gdyby tę kolorystykę wzbogacić jeszcze żółcią i fioletem? Czy Włosi by się obrazili? Poniżej moja propozycja caprese, która nie wykracza poza tradycyjny zestaw składników, jest za to znacznie bardziej kolorowa i nieco odbiega od standardu, który z czasem staje się nudny...

Składniki (na 1 porcję):
3 połówki pieczonych czerwonych pomidorów (http://bazyliaczywanilia.blogspot.com/2013/08/pieczone-pomidory-z-czosnkiem-i-z.html
4 połówki pieczonych pomidorków koktajlowych (przepis j.w.)
można też użyć świeże pomidory bez pieczenia
3 dość grube plastry mozarelli (najlepsza będzie mozarella di bufala z bawolego mleka, ale krowia może też być)
3 duże liście świeżej zielonej bazylii
3 żółte pomidorki koktajlowe
4 małe kulki mozarelli
4 listki fioletowej bazylii
suszone wiórki pomidorów (kupiłam w sklepie Chata Polska, ale jeśli nie dostaniemy, to trudno)
kilka kropel glazury balsamicznej
1 łyżka oliwy

Sposób przygotowania:
Ułożyć składniki tak, jak nas fantazja poniesie. Moje zdjęcie, to tylko sugestia. Ułożyłam plastry sera na pieczonych pomidorach, na nich po liściu zielonej bazylii, a na wierzchu po jednym pomidorku koktajlowym. W drugim rzędzie wylądowały połówki pomidorków koktajlowych,  na nich kuleczki mozarelli, a na wierzchu listki fioletowej bazylii.  Na talerzu zrobiłam kilka kropek z glazury balsamicznej, a całość skropiłam oliwą z oliwek i posypałam wiórkami suszonych pomidorów. Udekorowałam kwitnącą gałązka bazylii. Pycha!