Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ser żółty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ser żółty. Pokaż wszystkie posty
piątek, 23 maja 2025
wtorek, 22 października 2024
środa, 31 maja 2023
wtorek, 20 grudnia 2022
sobota, 9 kwietnia 2022
niedziela, 16 czerwca 2019
Burgery z indyka z cheddarem z piklowanymi warzywami
Stary, poczciwy burger... tak bardzo w pewnym momencie pogardzany..., że fast food, że z sieciówek, że niezdrowy, że plastikowy, że nie wiadomo, co to za mięso..., a ta bułka, to istna wata. Do tego popijany colą i przygryzany równie niezdrowymi frytkami... toż to zabójcze paskudztwo opakowane kilogramami plastiku i papieru kreujące kilogramy wałków na brzuchu i biodrach już u najmłodszych konsumentów. I to właśnie ten zohydzony burger doczekał się teraz swojego renesansu i stał się jednym z modniejszych, żeby nie powiedzieć hipsterskich przysmaków dla tych, co wiedzą, co w trawie piszczy... Tyle, że to nie jest już burger z fast foodowej sieciówki, ale slow foodowy Pan Burger, który wykonany jest z mięsa zwierząt o szczególnym rodowodzie, które wiodły bezstresowe życie hulając po bezkresnych łąkach we dnie i w nocy, były karmione czekoladą, masowane po tajsku i raczone muzyką Beethovena. Tenże burger załadowany jest w organiczną bułkę upieczoną na stuletnim zakwasie, a następnie dopakowany równie organicznymi warzywami. No, może nie do końca tak, ale jakieś story musi być... I co? Można? Można! Można zrobić burgera w domu i, bądźcie pewni, nie będzie to fast food, czas oczekiwania będzie dłuższy niż w znanej sieciówce, ale efekt końcowy będzie tego wart. A oto mój burger multi kulti przyprawiony na bogato na sposób bliskowschodni z piklowanymi warzywami.
wtorek, 28 maja 2019
środa, 17 kwietnia 2019
wtorek, 12 lutego 2019
czwartek, 1 listopada 2018
środa, 6 czerwca 2018
czwartek, 6 lipca 2017
poniedziałek, 22 maja 2017
piątek, 12 maja 2017
poniedziałek, 27 marca 2017
czwartek, 15 grudnia 2016
Pierogi z kurkami i serem cheddar z masłem tymiankowym
Pierogi, to w wielu domach jedno z tradycyjnych dań wigilijnych. Najczęściej przygotowywane są z nadzieniem z kapusty i grzybów. Nie uważacie jednak, że jedzenie pierogów z kapustą i grzybami i przygryzanie ich innym wigilijnym klasykiem, którym jest gotowana kapusta z grzybami, to trochę masło maślane? To tak, jakby do gołąbków podać gotowaną kapustę... te same smaki. Łamiąc więc schematy, a jednocześnie trzymając się blisko tradycji, w tym roku proponuję pierogi z kurkami i serem. Niby nadal grzyby, ale jednak kurki mają zupełnie inny smak. Jak dla mnie do kapusty z grzybami pasują wybornie.
środa, 7 grudnia 2016
wtorek, 29 listopada 2016
Trzy razy tapas, czyli przekąski na jeden kęs z serem cheddar
Kto raz był w hiszpańskim tapas barze, ten wie, że tapas albo pinxos, zależnie od regionu Hiszpanii, to więcej, niż kolacja. Dla Hiszpanów, to rytuał, ceremoniał, żeby nie powiedzieć stan umysłu. Hiszpanie nie chodzą do tapas baru, Hiszpanie wędrują od baru do baru i jednego wieczora zaliczają ich kilka próbując coraz to nowych tapas i coraz to innych win. Im późniejsza godzina, tym na podłodze wielu tapas barów piętrzy się grubsza warstwa brudnych serwetek pozostałych po zjedzonych przekąskach, taka tradycja. Tapas podaje się w małych porcyjkach na jeden kęs, do których nie potrzeba noża i widelca, wystarczy patyczek, który jest wbity w każdą przekąskę lub mały talerzyk. Ilość pustych patyczków i talerzyków jest podstawą do ustalenia wysokości rachunku, też tradycja. Warto odwiedzić takie miejsce będąc na wakacjach w Hiszpanii, ale nie szukajcie tapas barów w popularnych ośrodkach turystycznych, w nich łatwiej trafić na brytyjskie "przysmaki" typu bacon and eggs. Na Wyspach Kanaryjskich nie spotkałam ani jednego tapas baru, na Majorce są fantastyczne, ale tylko na starym mieście w Palmie. Za to w Barcelonie, San Sebastian, czy Bilbao, to już pełne szaleństwo. W Bilbao podają pinxos już na śniadanie, a wybór jest taki, że można by je celebrować aż do lunchu...
wtorek, 25 października 2016
Pesto z rukoli i prażonego słonecznika
Pesto robię praktycznie ze wszystkiego, no może niezupełnie ze wszystkiego, bo przykładowo z kaszanki, to nie. Jednak zgodnie z zasadą: zielenina + orzechy + czosnek + ser + oliwa używam wszelkich rodzajów zieleniny (a nawet niektórych warzyw), dowolnych orzechów, najróżniejszych serów (twardych) i rozmaitych olejów. Niezmienny w tym składzie jest jedynie czosnek. Zajrzyjcie po prostu do lodówki i zobaczcie z czego można by zrobić pesto, na pewno coś się nada. A takie pesto można wykorzystać na wiele sposobów: do makaronu, do faszerowania mięsa, wreszcie... na kanapkę, jeśli ktoś nie lubi takich suchych kanapek, które mają na sobie tylko plasterek czegokolwiek... ja nie lubię...
Subskrybuj:
Posty (Atom)







