Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warzywa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warzywa. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 16 czerwca 2022
niedziela, 21 marca 2021
środa, 6 stycznia 2021
czwartek, 1 października 2020
poniedziałek, 10 sierpnia 2020
piątek, 24 lipca 2020
wtorek, 23 czerwca 2020
czwartek, 23 kwietnia 2020
czwartek, 6 lutego 2020
poniedziałek, 8 lipca 2019
niedziela, 10 marca 2019
poniedziałek, 21 stycznia 2019
niedziela, 2 grudnia 2018
Pieczona dynia z pesto kolendrowo-pietruszkowym, sosem jogurtowym i granatem
Jesienno
- zimowa sałatka nie musi opierać się na sałacie i pomidorach pozbawionych
smaku o tej porze roku. Lepiej sięgnąć po warzywa sezonowe, gdyż one również
dają wiele możliwości komponowania smacznych, wartościowych i kolorowych
posiłków, w tym sałatek. Moim ulubionym warzywem o tej porze roku jest dynia,
która po latach ignorowania (również przeze mnie) przeżywa obecnie drugą
młodość. Najczęściej jest ona wykorzystywana do gotowania zup, ale jej
zastosowanie może być znacznie szersze, jeśli tylko wykażemy się odrobiną
kreatywności. Jednak, obojętnie, w jakim daniu użyjemy dyni, jej niesłychany
kolor rozświetli szare i ponure jesienne dni. Dzisiaj polecam sałatkę z
pieczonej dyni z zielonym pesto pietruszkowo-kolendrowym, sosem jogurtowym i
pestkami granatu. Można ją jeść na ciepło lub na zimno, a jej kolory i smak
zabiją każdą jesienną chandrę.
czwartek, 15 listopada 2018
czwartek, 4 października 2018
niedziela, 30 września 2018
środa, 26 września 2018
Falafele z piklowanymi warzywami
Trzy sekrety udanych falafeli? Ciecierzyca wyłącznie suszona, mielona w maszynce do mięsa (a jeśli blendowana w robocie, to na absolutną miazgę), dodatek sody niezbędny. No i przyda się trochę cierpliwości, bo masa musi postać w lodówce, żeby się dobrze związała. Tylko wtedy można mieć pewność, że falafelki nie zamienią się w gulasz podczas smażenia.
środa, 15 sierpnia 2018
Pikantny makaron z fasolką szparagową i tajską bazylią
Nigdy nie sądziłam, że dopadnie mnie kiedyś klęska urodzaju tajskiej bazylii z własnej uprawy. Jednak tego lata okazało się to możliwe i pewno, gdyby się spiąć, to udałoby się też wyhodować parę innych rzeczy zupełnie nietypowych dla naszej strefy klimatycznej. Zwykle w upalną pogodę nie gotuję tajskich, pikantnych potraw. To irracjonalne, bo przecież w Tajlandii jest gorąco przez cały rok i potrawy, które wypalają gardło nikomu nie przeszkadzają. Mimo to, ja wolę latem kuchnię bardziej orzeźwiającą. Tym razem jednak potrzeba zagospodarowania bazyliowych overstocków zainspirowała mnie do ugotowania makaronu z poczciwą, polską fasolką szparagową i solidnym wsadem tajskiej bazylii okraszonej tymi właśnie dodatkami, które pieką, palą i grzeją. Zapraszam.
wtorek, 12 czerwca 2018
Subskrybuj:
Posty (Atom)








