Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przystawki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przystawki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 marca 2016

Ekspresowy pasztet z wędzonego pstrąga z zielonym pieprzem


To będzie najprostsze w przygotowaniu danie na moim blogu. Koncepcja podpatrzona podczas podróży po Islandii,  sposób przyprawienia mój własny. Islandczycy są mistrzami w przygotowywaniu ciepłych i zimnych dań z ryb, a taki pasztecik z wędzonego pstrąga jest nieodłącznym składnikiem dania pod tytułem "talerz islandzki", które serwowane jest jako starter w wielu restauracjach. Dla zapracowanych będzie jak znalazł na Wielkanoc.

piątek, 16 stycznia 2015

Tajskie sataye z krewetek z sosem orzeszkowym


Na poznańskim rynku gastronomicznym pojawiła się niedawno nowa restauracja, od dawna przeze mnie wyczekiwana. Jest to restauracja tajska WHY THAI, ale taka tajska z prawdziwego zdarzenia, gdyż w kuchni pracują prawdziwi kucharze z Tajlandii, którzy przygotowują potrawy używając świeżych, tajskich przypraw, co czuć w smaku dań, a w menu jest wiele klasycznych tajskich potraw. Do tego przyjemne wnętrze pozbawione sztucznych orchidei, posążków Buddy i tym podobnych kiczowatych gadżetów akceptowalnych w Tajlandii, ale nie poza nią. Wnętrze jest nowoczesne i proste, ale wysmakowane, a obsługa bardzo sympatyczna. Jedzenie na razie na 5! Jako czekadełko dostaliśmy chipsy krewetkowe z sosem orzeszkowym, potem było jeszcze lepiej, o czym mieszkańcy Poznania i Warszawy sami mogą się przekonać. Właśnie sos orzeszkowy był moja dzisiejszą inspiracją do przygotowania grillowanych krewetek. Zapraszam!

niedziela, 4 stycznia 2015

Gravlaks, czyli surowy, marynowany łosoś na carpaccio z buraka z sosem musztardowo-miodowym



Gravlaks, to nic innego, jak surowy łosoś marynowany w soli, cukrze i koperku, rozpowszechniony w krajach skandynawskich, między innymi w Szwecji. Kiedyś, kiedy pracowałam jeszcze dla znanej szwedzkiej firmy, gravlaks uświetniał każdą imprezę firmową, czy to były obchody dnia Św. Łucji, czy jakiekolwiek inne wydarzenie, np. rejs statkiem Joanna po Warcie. Bardzo mi wtedy przypadł do gustu, a kiedy dotarłam do przepisu, okazało się, że jest on banalnie prosty. Dzisiaj prezentuję go w mojej wersji, nieco bogatszej i rozbudowanej. Karnawał, to dobry czas, aby wykorzystać gravlaksa jako przekąskę lub początek większego posiłku. Polecam!