Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Imbir. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Imbir. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 kwietnia 2019

Poke bowl z łososiem teriyaki i zielonymi warzywami


A gdyby tak klasyczny obiad zastąpić miską różności ... , to bylibyśmy na bieżąco z modą na tzw. poke bowl, która bezpośrednio pochodzi z Hawajów, ale swoje korzenie ma w Japonii (poke bowl ma pewne powinowactwo do sushi). W dosłownym przekładzie jest to po prostu "miska pokrojonych na kawałki składników". A skoro potrawa wywodzi się z Japonii, to, łatwo zgadnąć, jej bohaterem będzie ryba, a poza tym świeże warzywa, liście, kiełki oraz słony sos. Może być również ryż, który ja pominęłam, dzięki czemu całość jest lżejsza, ale różnorodność smaków i tekstur oraz intensywność kolorów (dla mnie to aspekt nie do przecenienia) powoduje, że na punkcie tego dania oszalejecie jak miliony Amerykanów, które jeszcze 3 lata temu nie wiedziały czym jest poke bowl.

czwartek, 6 października 2016

Syrop z owoców czarnego bzu z dziką różą i imbirem


Moje skojarzenia z owocami czarnego bzu nie są najbardziej pozytywne. Mój tata - miłośnik i wyznawca medycyny naturalnej (w czym, oczywiście, nie ma nic złego) wciskał mi przy każdym przeziębieniu napary z własnoręcznie suszonych owoców czarnego bzu. Wspomnienie ich cierpkiego smaku otrząsa mnie do dziś.  Dlatego też przez wiele lat ignorowałam istnienie tych owoców (bo kwiaty, to już całkiem inna bajka) i nigdy nie wykorzystywałam ich w kuchni. Ponieważ jednak z wiekiem jestem coraz większym sympatykiem medycyny naturalnej (co geny, to geny), w tym roku postanowiłam próbnie przerobić niewielką ilość owoców i zobaczyć, czym to się skończy. Żeby zabić cierpki smak czarnych kuleczek dodałam do nich cytrynę, suszone kwiaty dzikiej róży oraz spory kawałek imbiru, czym jednocześnie wzmocniłam zawartość witaminy C oraz prozdrowotne właściwości syropu. Uzyskane 2 buteleczki (tylko tyle wychodzi z 1 kg owoców) trzymam jak skarb: na zimę, na rozgrzewkę, na chorobę... A w takim napoju na bazie syropu... czarny bez nareszcie mi smakuje.

wtorek, 26 kwietnia 2016

Chutney albo chatni z czerwonej cebuli i żurawiny


Chutney, to rodzaj marmolady o smaku słodko - kwaśnym, czasem gorzkawym, czasem pikantnym. Chutney pochodzi z Indii, gdzie od wieków prawie do każdego dania podaje się jakąś wersję chatni. A jeśli chodzi o wersje, to w tej dziedzinie Hindusi dają prawdziwy popis kreatywności przygotowując chutneye z niezliczonych gatunków owoców i warzyw, z których najbardziej chyba popularny jest chutney z mango.  Kiedy Indie stały się kolonią brytyjską, na początku XVII w chatni trafił do Wielkiej Brytanii. Brytyjczycy "zangielszczyli" nazwę na "chutney", a następnie zajęli się jego karierą międzynarodową popularyzując go w innych anglojęzycznych krajach.
Jestem wielką fanką tego wynalazku i przygotowuję go dość często z sezonowych owoców: gruszek, agrestu, śliwek, czy żurawiny. Ten dzisiejszy, z żurawiny, podobnie z resztą jak inne, najlepiej pasuje do pieczonej kaczki, gęsi, indyka, dziczyzny, a także do pasztetów i pieczonych mięs na zimno.

piątek, 16 stycznia 2015

Tajskie sataye z krewetek z sosem orzeszkowym


Na poznańskim rynku gastronomicznym pojawiła się niedawno nowa restauracja, od dawna przeze mnie wyczekiwana. Jest to restauracja tajska WHY THAI, ale taka tajska z prawdziwego zdarzenia, gdyż w kuchni pracują prawdziwi kucharze z Tajlandii, którzy przygotowują potrawy używając świeżych, tajskich przypraw, co czuć w smaku dań, a w menu jest wiele klasycznych tajskich potraw. Do tego przyjemne wnętrze pozbawione sztucznych orchidei, posążków Buddy i tym podobnych kiczowatych gadżetów akceptowalnych w Tajlandii, ale nie poza nią. Wnętrze jest nowoczesne i proste, ale wysmakowane, a obsługa bardzo sympatyczna. Jedzenie na razie na 5! Jako czekadełko dostaliśmy chipsy krewetkowe z sosem orzeszkowym, potem było jeszcze lepiej, o czym mieszkańcy Poznania i Warszawy sami mogą się przekonać. Właśnie sos orzeszkowy był moja dzisiejszą inspiracją do przygotowania grillowanych krewetek. Zapraszam!

niedziela, 29 czerwca 2014

Krem pietruszkowo - jabłkowy z miętowo - imbirową nutą


Dzisiaj pierwszy przepis w ramach projektu dotyczącego diety dla serca prowadzonego przez Polski Instytut Dietetyki - kremowa zupa pełna smaków i aromatów, a do tego zdrowa i niskokaloryczna. Polecam ją również tym, którzy nie mają problemu z cholesterolem.

sobota, 25 maja 2013

Jogurtowe ciasto rabarbarowo-imbirowe


Składniki:
2 jajka
1/2 szklanki cukru
mały kubek jogurtu naturalnego (ok. 150g)
1 filiżanka oleju słonecznikowego
3 filiżanki mąki
1 solidna łyżeczka proszku do pieczenia
3-4 łodygi rabarbaru
kawałek imbiru (4-5 cm)

Sposób przygotowania:
Rabarbar pokroić na małe kawałki, imbir obrać i zetrzeć, dodać do rabarbaru, następnie dodać ok. 2 łyżki cukru i wymieszać.
Żółtka oddzielić od białek, włożyć je do miski i wymieszać z cukrem na jednolitą masę. Po kolei dodawać jogurt, olej, mąkę z proszkiem. Ubić białka i delikatnie połączyć z przygotowanym ciastem.
Do małej tortownicy wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą przełożyć ciasto, na wierzch wyłożyć rabarbar z imbirem. Ciasto wstawić do piekarnika nagrzanego do ok. 190 st. i piec ok. 45-50 minut (przed wyjęciem z pieca sprawdzić patyczkiem, czy ciasto jest upieczone).
Podawać posypane pudrem.
Coś dobrego do zjedzenia i nawet taki smętny dzień, jak dziś jest ładniejszy...